Eksperci SOBIESKI wyjaśniają
dr n. med. Joanna Dobrzańska
dr hab. inż. Lech B. Dobrzański, profesor badawczy

Hasło „zęby w jeden dzień” brzmi tak, jakby całe leczenie można było rozpocząć rano i zakończyć wieczorem. Tak to nie działa.
Jednego dnia rzeczywiście możemy zrobić bardzo dużo. Możemy przeprowadzić zabieg, wszczepić implanty i – jeżeli pozwalają na to warunki – zapewnić pacjentowi nowe zęby już tego samego dnia. Ale zęby w jeden dzień nie oznaczają leczenia w jeden dzień. I właśnie to rozróżnienie jest najważniejsze.
Pacjent nie powinien wychodzić od nas bez zębów
Jeżeli plan obejmuje rozległą rekonstrukcję, ekstrakcje albo implantację, już przed zabiegiem planujemy, w jaki sposób pacjent będzie funkcjonował w okresie gojenia.
W zależności od sytuacji zęby tymczasowe mogą zostać oparte na zachowanych zębach własnych, na implantach wszczepionych podczas zabiegu albo na tkankach jamy ustnej. Dlatego ważniejsze od pytania „czy dostanę zęby w jeden dzień?” jest pytanie: na czym najlepiej oprzeć zęby tymczasowe właśnie u tego pacjenta?
Nie usuwamy zębów tylko po to, żeby wykonać „zęby w jeden dzień”
Własny ząb, który ma dobre rokowanie, jest wartością. Rozległej rekonstrukcji nie rozpoczynamy więc od pytania, ile implantów wszczepić, lecz od oceny, które zęby można i warto zachować.
Jeżeli własne zęby mogą bezpiecznie uczestniczyć w dalszym leczeniu, nie ma powodu usuwać ich tylko dlatego, że uprościłoby to zastosowanie gotowego schematu pełnołukowego.
Jeżeli implant można obciążyć natychmiast – możemy to zrobić
Natychmiastowe obciążenie implantów jest rzeczywistą możliwością współczesnej implantologii, ale nie jest celem samym w sobie. Potrzebne są odpowiednie warunki: właściwa stabilizacja pierwotna implantów, odpowiednia baza kostna i korzystne warunki biomechaniczne.
Jeżeli warunki są odpowiednie – wykorzystujemy możliwość natychmiastowego obciążenia. Jeżeli nie są – pacjent nadal otrzymuje zęby tymczasowe, ale opieramy je w inny sposób. Nie zmieniamy biologii po to, żeby spełnić hasło reklamowe.
Zęby pierwszego dnia najczęściej nie są zębami ostatecznymi
Po implantacji rozpoczyna się proces gojenia i osteointegracji. Zmieniają się również tkanki miękkie. Dlatego nawet jeżeli pacjent opuszcza gabinet z pełnym uśmiechem, leczenie nadal trwa.
W wielu zaawansowanych przypadkach dopiero po okresie gojenia – często około sześciu miesięcy – przechodzimy do wykonania odbudowy ostatecznej.
Możemy przyspieszyć projektowanie i wykonanie pracy. Nie możemy przyspieszyć gojenia kości.
Po co więc zęby tymczasowe?
Nie tylko po to, żeby pacjent mógł się uśmiechnąć. Dobra praca tymczasowa pozwala zachować estetykę i funkcję, a jednocześnie pomaga ocenić wysokość zwarcia, ustawienie zębów, fonetykę, podparcie warg, komfort pacjenta i sposób funkcjonowania nowego zgryzu.
W dużych rekonstrukcjach okres tymczasowy jest więc częścią leczenia, a nie niepotrzebnym oczekiwaniem na pracę ostateczną.
A kiedy możemy wykonać pracę ostateczną od razu?
Istnieją szczególne sytuacje, w których stosujemy także taki protokół. Dotyczy to wybranych pacjentów, u których zabieg wymaga radykalnej korekty przebiegu wyrostka zębodołowego, a wykonanie klasycznej pracy tymczasowej byłoby bardzo trudne albo nie zapewniałoby odpowiedniego komfortu.
W takich przypadkach możemy wcześniej cyfrowo zaplanować zarówno zabieg, jak i przyszłą odbudowę oraz przygotować pracę przed etapem chirurgicznym. Nie jest to rozwiązanie dla każdego – to przykład dopasowania procedury do konkretnego problemu klinicznego.
Co dzieje się przed „jednym dniem”?
Dobry protokół „zębów w jeden dzień” zaczyna się dużo wcześniej niż w dniu zabiegu. Potrzebujemy badania klinicznego, CBCT, skanów cyfrowych i projektu przyszłej odbudowy.
Planujemy położenie implantów w odniesieniu do dostępnej kości, struktur anatomicznych, przyszłych zębów, zgryzu, biomechaniki i możliwości utrzymania higieny. Dopiero potem powstaje plan zabiegu.
Jeden dzień może zmienić bardzo dużo. Ale nie powinien zastępować całego planu.
Pierwszego dnia chcemy dać pacjentowi zęby. W kolejnych miesiącach chcemy dać mu trwały efekt.
Nie oceniamy powodzenia leczenia wyłącznie na podstawie zdjęcia wykonanego wieczorem po zabiegu. Interesuje nas również to, co będzie za sześć miesięcy, za rok i za kilka lat. Dlatego planujemy nie tylko dzień zabiegu, lecz także pracę docelową, możliwość utrzymania higieny, kontrolę tkanek oraz późniejszy serwis odbudowy.
Eksperci SOBIESKI odpowiadają
Czy naprawdę mogę dostać zęby w dniu zabiegu?
Tak. W rozległych rekonstrukcjach planujemy zabezpieczenie pacjenta protetycznie od pierwszego dnia. Nie zawsze jednak oznacza to pracę przykręconą do świeżo wszczepionych implantów. Rodzaj uzupełnienia zależy od sytuacji klinicznej.
Czy „zęby w jeden dzień” są zębami ostatecznymi?
Najczęściej nie. W większości przypadków jest to odbudowa na okres gojenia, a pracę ostateczną wykonujemy po ustabilizowaniu warunków biologicznych.
Czy jeśli implantów nie można od razu obciążyć, zostanę bez zębów?
Nie. Możemy zastosować inne zabezpieczenie tymczasowe – np. oparte na zachowanych zębach lub tkankach.
Czy trzeba usunąć wszystkie zęby?
Nie. Najpierw oceniamy możliwość zachowania własnych zębów.
Ile trwa całe leczenie?
Zależy od sytuacji klinicznej. Natychmiastowe wykonanie zębów tymczasowych nie skraca biologicznego czasu potrzebnego na gojenie i integrację implantów.
Zęby pierwszego dnia. Plan na lata.
Jeżeli rozważasz pełną odbudowę uśmiechu, podczas konsultacji oceniamy nie tylko możliwość wykonania zębów w dniu zabiegu. Sprawdzamy również, które własne zęby można zachować, gdzie bezpiecznie umieścić implanty, jak zabezpieczyć Cię na czas gojenia i jaka odbudowa docelowa będzie odpowiednia w dłuższej perspektywie.
Centrum Medycyny i Stomatologii SOBIESKI
Gliwice, ul. Jana III Sobieskiego 12/1
